Słoneczny Brzeg

Nadrzędna kategoria: 2011-2015 Kategoria: Rok 2012 Opublikowano: piątek, 06 lipiec 2012

Nareszcie nadszedł 6 lipca (piątek) - dzień wyjazdu na długo wyczekiwane wczasy. Ponieważ wybieraliśmy się we dwie rodziny, w sumie cztery dorosłe osoby i trójka dzieciaków, postanowiliśmy pojechać jednym, większym samochodem więc wypożyczyliśmy opla vivaro. Wczesnym popołudniem byliśmy już w komplecie. Jeszcze tylko zapakowanie bagaży, chwila oddechu i w drogę. Zgodnie z planem ok. godziny 21-szej wystartowaliśmy w kierunku granicy ze Słowacją na przejście Konieczna – Becherov. Tuż po godzinie 23-ej byliśmy na Słowacji i tu czekała nas niemiła niespodzianka – kilkukilometrowy odcinek drogi do Bardejova miał fatalną nawierzchnię. W Presowie skierowaliśmy się na drogę nr 68 aby ominąć płatny fragment autostrady. Bez problemów dojechaliśmy do Koszyc i skierowaliśmy się na przejście Milhost – Tomyosnemeti. Granicę Węgier przekroczyliśmy równie niezauważenie jak polsko – słowacką (układ Schengen) ok. godziny 0:45. Na Węgrzech również postanowiliśmy omijać autostrady – skierowaliśmy się drogą E71/3 do Miszkolca a następnie nr 35 na Debrecen i dalej drogą E79/47 i E60/42 do przejścia z Rumunią w Armand – Bors (numery dróg podaję za mapami gogle). Granicę przekroczyliśmy kwadrans przed 5-tą rano (zmiana czasu na lokalny +1 godzina). Kontrola ograniczyła się tylko do sprawdzenia dokumentów przez stronę Rumuńską (Rumunia jest w UE ale nie należy do Schengen), następnie po wykupieniu obowiązkowej roviniety oraz kawy ruszyliśmy w dalszą drogę. Około godziny 8-ej dotarliśmy do miejscowości Turda gdzie postanowiliśmy stanąć na dłuższy postój zwiedzić kopalnię soli.

Kolejny etap był dosyć ciężki – czekała nas droga przez Karpaty. Wczesnym popołudniem dodarliśmy do miejscowości Pitesti gdzie zjedliśmy obiadokolację, trochę odpoczęliśmy.

Ok. 20-tej ruszyliśmy autostradą A1 w kierunku Bukaresztu, następnie słynną obwodnicą do drogi nr 5 a dalej do przejścia granicznego i mostu łączącego Giurgiu – Ruse. Ze względu na kiepskie oznakowanie trochę ciężko trafić z wjazdem na most, szybka kontrola dokumentów, myto za przejazd mostem i pół godziny przed północą byliśmy już w Bułgarii. Drogą E70/2 ruszyliśmy w kierunku Varny, a następnie E87/9 dojechaliśmy do Słonecznego Brzegu. Do hotelu Hotel Lion dojechaliśmy o godzinie 4 rano – za wcześnie aby się zameldować, więc po trzech godzinach drzemki postanowiliśmy przywitać się z Morzem Czarnym.

Głównym celem naszego wyjazdu było wylegiwanie się na piaszczystej plaży oraz kąpiele w ciepłym morzu. Przez pierwsze dwa dni naszego pobytu ochoczo realizowaliśmy nasz plan większość czasu spędzając na plaży. Trzeciego dnia wybraliśmy się publiczną komunikacją do Nesebyru – przepięknej miejscowości.

Po burzy która przeszła nad Słonecznym Brzegiem w wodzie pojawiło się mnóstwo glonów. Nie były one szkodliwe czy nieprzyjemne ale trochę psuły plażowanie więc przez kolejne dni częściej korzystaliśmy z hotelowego basenu, jednak nie rezygnując zupełnie z kąpieli w morzu. Natomiast wieczorami często spacerowaliśmy po promenadzie.

Czas szybko mijał i nieuchronnie nadszedł czas wyjazdu. Po śniadaniu po raz ostatni poszliśmy wykąpać się w morzu, około południa oddaliśmy klucze i ruszyliśmy w drogę powrotną. W Varnie postanowiliśmy obejrzeć pokaz w delfinarium.

Kolejną atrakcją był rezerwat przyrody – kamienny las

A tuż przed zachodem Słońca udało nam się obejrzeć Jeźdźca z Madary.

Na granicę bułgarsko – rumuńską dotarliśmy ok. 23-ej. Nocna jazda przez Rumunię mocno dała się nam we znaki – całe tabuny ciężarówek, burza podczas przejazdu przez Karpaty nie pozwoliły na nawet chwilową dekoncentrację. Po całej nocy jazdy kwadrans przed 8 rano (ponowna zmiana czasu) wjechaliśmy na teren Węgier. Przejazd przez Węgry zajął niespełna pięć godzin i ok. 12:30 byliśmy już na Słowacji. Po kolejnych trzech godzinach przekroczyliśmy granicę polsko – słowacką. Jeszcze dwie godziny jazdy i szczęśliwie dotarliśmy do domu.

Mamy nadzieję, że jeszcze odwiedzimy ten piękny kraj.

 

 

Pin It
Odsłony: 988